Zakochany? Zauroczony? Na pewno troszkę żałosny. >> wtorek, 18 sierpnia 2009 16:19:11
W piątek wróciłem. Nie powiem, było fajnie, nawet lepiej niż się spodziewałem :) Ale szybko minęło, może torchę za szybko. Nie był bym sobą, gdybym się znowu kimś nie zauroczył. Nie będę o tym dokładnie pisać, bo wszystko wyjdzie strasznie dennie, a ja w swoim sercu mam tego trochę inny obraz. Pewnie naiwny, ale zostanie na długo, może na zawsze. Obaliłem tam swój stereotyp. Sto razy bardziej wolę Greków od Włochów. Za wszystko. Mam nadzieję jeszcze jak najszybciej tam wrócić :)


Wakacje płyną leniwie, swoim własnym rytmem, a że ja nie przejawiam inicjatywy jakiegoś większego zaangażowania swojego czasu w coś ciekawego, jego większość spędzam w domu na błogim lenistwie. Na próżno idą prawie wszystkie próby wyciągnięcia mnie gdzieś. Ja chcę wreszcie odpocząć. Sam. I przepraszam jeśli kogoś to uraża, chociaż przeprosiny te nie dotrą na pewno do adresatów.

Rezultatów gróźb mojego byłego na razie nie widać. Zresztą serdecznie mi to zwisa, co zrobi, jeśli w ogóle zrobi. Dobrze, że w końcu wyszło jaki jest naprawde.

Chyba muszę zacząć częściej pisać, bo wszystkie istotne sprawy wyleciały mi z głowy. No nic, kończę i pozdrawiam szczególnie tych nieszczęśliwie zakochanych :)
komentarze [3]

Aż tyle minęło? :P >> poniedziałek, 1 czerwca 2009 21:39:56
Jak ten czas leci... Ostatnia notka była prawie 2 miesiące temu. Przepraszam za to przede wszystkim siebie, bo poza mną niewielu osobników to czyta xD No, ale przejdę do rzeczy :P



Jadę w tym roku na obóz. Moja nieuleczalna aspołeczność może zacznie się troszkę chować w kąt. Chociaż szczerze w to wątpie. Dokładnie to jadę Włochy - Grecja 1-14 sierpień. Mam cichą nadzieję na świetnie spędzony czas, a nawet mam zamiar się tam zajebiście bawić. I tego się trzymajmy ;-)



Eurowizja za nami. Pewnie nikt nie wie, że bardzo interesuje się tym konkursem. Dokładnie śledzę go od 2002 roku, kiedy to zaczęła się moja do niej 'miłość'. No cóż, na pewno większość z Was sądzi, że to kicz itp. itd, ale dla mnie to nie do końca jest tak. W czasach gdy na naszych listach przebojów królują jedynie amerykańskie 'produkty', fajnie jest czasem zaczerpnąć trochę różorodności, a konkurs ten daje taką możliwość. W każdej edycji jest mniej lub więcej kawałków naprawdę zasługujących na uwagę. Co do tegorocznej edycji, to poziom był najwyższy (oczywiście to tylko i wyłącznie moja opinia), ze znanych mi poprzednich. Piosenka norweska, przyznam się była poza moim TOP 15, ale szanuje werdykt widzów ;) Ale i tak ubóstwiam estońską kompozycje, o! Co do reprezentantki Polski, zaprezentowała się najlepiej jak mogła. Mnie się podobało ;] Nie wyszło, cóż, wstydu nie ma ;]



Od jakiegoś czasu pobolewa mnie ząb, przez jakiś czas mocnie, potem kilka (tygo)dni spokoju i znów. Dziś szczególnie daje mi w kość. Ale co ja poradzę, że boje się dentysty?! xD



Chyba tonę w morzu kłamstwa. Dotyczy to szczególnie jednej osoby - mojego byłego. Nie mam siły się z nim spotkać. Boję się, że znowu będzie tak jak wcześniej. Cały czas dostaje od niego smsy, czy mogę się spotkać. A ja ciągle wymyślam nowe wymówki. Dziwie się, że mu się jeszcze nie znudziło. A bardzo chciałbym, żeby tak było :( Lubię patrzeć na jego zdjęcia, ale nic poza tym. Boje się go. Niech ten rozdział się wreszcie zamknie...



Niedawno wróciłem z wycieczki klasowej. Gdyby nie K, to w ogóle byłoby beznadziejnie. A tak, przynajmniej jeszcze bardziej zżyliśmy się ze sobą. Nie wiem, co bym bez niej zrobił. Kocham ją jak przyjaciółkę. Tak sobie myśle, że gdyby nie miała chłopaka, to moglibyśmy być razem... Chociaż do bycia gejem się przywyczaiłem :P Dziękuję Ci, że jesteś i nie odwracasz się ode mnie mimo wszystko ;* Chociaż wiem, że tego nie przeczytasz...



A ojciec mi dziś zrobił awanturę ! A potem udaje takiego do rany przyłóż. Zdecyduj się chłopie, bo jeszcze jedna taka akcja a powiem coś czego nie chce :(



Za tydzień urodziny. 17 lat xD W ogóle nie czuje się na tyle, czuje się młodo, nie chce dorastać. Boże, jakie to będzie nudne :P Dzieckiem przynajmniej jestem z charakteru. Z wyglądu nie wiem, bo ostatnio proszono mnie o kupienie piwa w sklepie, bo podobno wyglądam najstarzej z klasy *.* Ale ważne to co się ma w środku, a ja mam i będę miał serce dziecka. I to sobie obiecuje :P



Palce mnie już bolą :P Napiszę resztę niedługo. Co za dużo to nie zdrowo. Się trzymajcie :P
komentarze [0]

Czasem mam ochotę zniknąć (7) >> środa, 1 kwietnia 2009 21:01:21
Świetnie się czuję, kiedy od progu witają mnie wrzaski ojca o jakieś byle co. O dziwo to gdy byłem młodszy mówiłem mu co o tym myśle, teraz wole przemilczeć pewne sprawy. Wole żeby nie wiedział jakie mam wtedy o nim zdanie. Najbardziej fałszywe jest to, że to on w tym domu robi największy rozpierdol, ale uważa, że mu wolno bo "wyprówa sobie żyły na chleb". Nie no, te jego powiedzonka bezcenne. Potem przez jakiś czas wszystko jest w najlepszym porządku. Nie chce żebyście myśleli, że mam jakąś patologię w domu. Nie. Na rodzinę nie mogę raczej narzekać. Są gorsze i lepsze dni jak u każdego. Ale co ja poradzę, że strasznie przeżywam i pamiętam pewne sprawy. Wtedy kiedy rzucał aluzje, że jestem pedałem, bo nie chce mi się babrać na jakimś błotnistym boisku, czy wybierać z nim najlepszego samochodu, czy wyzywał matkę od dziwek po pijaku. Wczoraj myślałem, że wyjdę z siebie, ale z cieszę się, że nie powiedziałem tych kilku słów za dużo. Siedziałem i ryczałem chyba pierwszy raz od wakacji, kiedy zostawił mnie chłopak. I właśnie w takich chwilach potrzebuje kogoś obok siebie. Nie musi nic mówić, rozumieć... Ważne żeby był... Dla mnie, ze mną, przy mnie. Ale później znów wraca strach przed nowym, przed odrzuceniem. No, ale cóż, taki pojebany pedał ze mnie.



Ale miałem też ostatnio taką dziwną akcję w kościele. Tzn. moje podejście do spraw religii pozostawia wiele do życzenia, może kiedyś o tym wspomne. Ale nie o tym. Udowodniłem sobie wtedy, że mam coś naprawdę z głową *.* Usiadłem sobie grzecznie w ostatnim rzędzie, aby nikomu nie przeszkadzać. No i dosiadł się do mnie jakiś chłopak. I ja kretyn przez całą mszę myślałem tylko o nim xD Normalnie, żal mi się robi samego siebie. Nie był wcale wybitnie przystojny, powiem nawet, że przecietny i chyba nawet ode mnie młodszy o.O Więc nie wiem, co mi się tak rzuciło. Na pewno ładnie pachniał i miał delikatną rękę, gdy podawał mi "znak pokoju" xd Pewnie nigdy już go nie spotkam, ale fajnie było coś takiego przeżyć.



Nikt nie mówił, że jestem normalny,o.
komentarze [1]

Doczekałem się. (6) >> niedziela, 22 marca 2009 15:51:47
Haha, jakie było moje zdziwienie jak dowiedziałem się, że mylog działa. Normalnie szok xD Troszkę im zeszło, ale mam nadzieje, że problemów już nie będzie. Chociaż wolałem chyba starą wersję strony. A może to tylko kwestia przyzwyczajenia.


Co u mnie? Przez te ponad 2 miesiące zdarzyło się sporo i wiele rzeczy uleciało mi z głowy. Wiem na pewno, że jakiś czas temu, gdy mylog jeszcze działał pisałem notkę pełną żalu, zawiści itd. I gdy chciałem ją opublikwać komunikat - "Przerwa techniczna...", która trwała aż do bodajrze przedwczoraj. Mniejsza z tym. To musiało być jakieś zrządzenie losu, że nie pozwolono mi opublikować tej notki. I chyba dobrze. Już mi lepiej :P


W zasadzie to ostatnio, niestety żyje tylko szkołą. Moje myślenie nastawione jest na życie od weekendu do weekendu :P


W sercu nadal pustka na szczęście :P Tzn. poznałem chłopaka z którym mi się bardzo fajnie gada, ufam mu no ale to chyba tylko moja inicjatywa niestety. Ale miałem przez ten czas takie chwile, że strasznie kogoś potrzebowałem. No ale sam się uporałem i utwierdziłem się w przeświadczeniu o mojej samowystarczalności ;P


Kończe. Nie wiem co pisać, mam krótką pamięć. Teraz coś systematycznie postaram się skrobać. Trzymajcie się ;)



Nowy szablon by się przydał...
komentarze [8]

Powrót? (5) >> niedziela, 18 stycznia 2009 18:57:08
Hm, czy powrót to nie wiem. Przecież nawet odejścia nie było. Wszystko przez ten pojebany mylog, ale chyba każdy wie o co chodzi. Sam nie wiem co się wydarzyło przez czas. Ale jakoś postaram się to ogarnąć ;p


Święta. Szczerze jakby ich nie było. Praktycznie spędzone w szpitalu, ale już jest dobrze ;] Jeśli ktoś się martwi to nie chodziło o mnie ;p Sylwester był nawet udany, chociaż druga opcja jego spędzenia mogła dać więcej, ale nie można mieć wszystkiego prawda? Przydało mi się te 2 tygodnie wolnego. Odpoczynku od tych nudnych klasowych twarzy, którym gdy tylko spjrzeć towarzyszy książka. Ogólnie to do klasy nic nie mam, ale wydaje mi się, że żyjemy na dwóch przecwiległych biegunach. Gdyby nie było w niej kilku tak bliskich mi osób, wszystko stało by się trudniejsze.


Niedługo koniec semestru. Tydzień na wystawienie ocen. Chyba nie jest źle. Średnia coś koło 4 mam nadzieje, że będzie ;p Ale czego ja się moge spodziewać w liceum z moją wrodzoną, ogromną inteligencją? xDD A za 2 tyg. ferie. Szybko miną zapewne, jak zawsze. Planów nie mam, jak zwykle. Ważne, że nie będe musiał już wstawać o 6 rano dzień w dzień. Ogólnie to jestem wykończony. Ten tydzień był dla mnie strasznie ciężki. Wczoraj wreszcie mogłem się wyspać. Od 17 do 10 rano xD Ale dobra, koniec użalania sie ;p


Co do postanowień noworocznych, to przechodze na wegetarianizm. Tzn. już przeszedłem xd Po kilku awanturach już nawet matka nie wciska mi wędliny do kanapek ;p Tylko problem w tym, że sam musze sobie gotować, ale już się przyzwyczajam ;p Drugie postanowienie, to że nie będe tak bezgranicznie i szybko ufał i liczył na innych. W tym roku nacierpiałem się pod tym względem wystarczająco, ale człowiek uczy się na błędach ;p Chociaż nie żałuje. Mimo wszystko, chyba nie cofnąłbym czasu. No może pare kłamstw bym anulował, ale tak się nie da ;(


Jeśli chodzi o związki to w zasadzie nikogo nie szukam. Boże, przecież ja mam dopiero 16,5 roku! Mam czas. Zmanowałem te pare miesięcy, ale teraz koniec. Przez ten rok poznałem wiele wspaniałych gejów przez internet. Wielu pomogło mi, wielu mam nadzieje ja pomogłem. Niestety chyba nie mam daru dłuższego utrzymywania znajomości. Po prostu taki już jestem, boje się zrobić ten pierwszy krok. (Tu pewnie niektórzy nie świadomi mojej orientacji znajomi zaczęli by sie głośno śmiać, bo nigdy nieśmiały specjalnie nie byłem). Ale to co innego. Nie chce się narzucać, bo wiem jak mnie to denerwuje jak ktoś mi się narzuca. Z drugiej strony dawno mi sie nikt nie narzucał ;p Oj, w ogóle pisze bez sensu ;p Podsumowując, chciałbym wiele znajomości odbudować, ale się boje, o!


Teraz z zupełnie innej beczki. Po rozdaniu Złotych Globów normalnie skakałem z radości, że Kate Winslet dostała aż 2. Należy jej się. Jest wspaniałą aktorką, ale zawsze ktoś jest o krok przed nią. Według mnie niezasłużenie. Teraz tylko czas na Oskara. Nominacje na pewno dostanie, o to się nie martwie. Ale ona jest jedną z mistrzyń nominacji bez Oskara xD No nic, trzymam kciuki Kate!


Notka wyszła dłuuga, ale czego się spodzewać po takiej przerwie xd Z resztą i tak połowy zapomniałem i jak dobrze pójdzie to dopisze w następnej, a jak nie to pójdą w niepamięć ;p Podsumowując siębie:

- dalej jestem gejem tak jak wcześniej

- mój kręgosłup jest nadal krzywy jak wcześniej

- moje biurko jest nadal zawalone gratami jak wcześniej

- mój słomiany zapał pozostał jak to było wcześniej
Ale staram się eliminować wady i w nowym roku będę to konynuował. I Wam Kochani też tego życzę



Wasz P.
komentarze [3]

Zup. (4) >> sobota, 22 listopada 2008 19:24:27
Aż sam się sobie dziwie. Ostatnio mam takiego doła, że trudno mi w ogóle funkcjonować. Nie wiem dlaczego. A może... To chyba przez Niego. Znów napisał. Ale potem przestał. Jezu, nie spodziwałem się, że moge jeszcze To do niego czuć. Przecież jest takim egoistą. Zakłamanym egoistą. Takim fałszywym, który kłamał w żywe oczy. A ja nie trawie takich ludzi. A jednak. To już kilka miesięcy, a dalej boli. Mam cały czas żywo w pamięci scenę jak się rozstaliśmy. "Przemyślałem to sobie", "Znajdziesz kogoś innego". Standard. Ale potem zwalanie winy na mnie.Chyba przez tydzień w ogóle nie wychodziłem z domu. Tylko myślałem. I to mnie zniszczyło. I wraca, wraca, wraca... A ja nie chce. I wszyscy mnie olewają, o. Koniec. Dzisiaj garść wspomnień. Nie mogę więcej.



Musiałem
komentarze [0]

Religijne rozterki (3) >> poniedziałek, 3 listopada 2008 21:31:41
Jak pewnie wszyscy wiedzą, właśnie obchodziliśmy święto zmarłych. U mnie minęło tradycyjnie. Obejście wszystkich cmentarzy w mieście, modlitwa itd. Nie mój styl. Ale na razie jakieś pozory wiary muszę stwarzać. Hm. Ogólnie to wierze, że Bóg jest. Gdzieś czuwa. Ale nie w taki sposób jak to podaje kościół. Ogólnie kościół jako instytucja, to dla mnie tylko wielka pomyłka, stworzona, aby kogoś ograniczać i narzucać swój punkt widzenia. Sorry, ale jak słysze w kościele na kazaniu, że noszenie naturalnych futer nie jest tak karygodne, jak np. nie odmówienie rano modlitwy, to coś we mnie się gotuje. Aha, i jeszcze taki smaczek - "Tylko Pismo Św. jest tak naprawde wartościową księgą". Dosłownie. Dla mnie to chory układ, opart na nakazach i zakazach, może i niosący szeroko pojęty "pokój", ale bez przesady! Zamiast klepać modlitwy pod ołtarzem i nic nie zmieniając w życiu, wyjdźmy na ulicę i pomóżmy potrzebującym! Kościołowi mówie to samo. Amen, jak to mówią.



Ptywatnie, to w szkole idzie mi nienajlepiej. Tragicznie, jednym słowem xd Po prostu jakoś się nie mogę skupić. Obiecuje sobie, żeby powalczyć trochę z przeklinaniem, ale coś mi nie idzie. Zakorzenił mi się ten nawyk ;p Ale ok, staram się opanowywać. Doszedłem też do wniosku, że na razie nie trzeba mi drugiej połówki. Po co problemy? I bez niej mam trudności z "poważnym" funkcjonowaniem, a z nią to ja już nie myśle o niczym innym. A teraz to mi jest najmniej potrzebne. Zacząłem znowu pisac opowiadanie. Nie wiem jak długo pociągne. Na razie do szuflady, może potem opublikuje. Aż się sam dziwie, że taki humanizm przejawiam xd Co ja w biochemie robie xd No nic, wracam do moich kochanych mszaków i rozwodnionego budyniu ;p Trzymajcie się^^
komentarze [1]

Odseparowanie. Świadome ;p (2) >> piątek, 17 października 2008 16:10:29
Ludzie w szkole doprawdy potrafią być dziwni. Zależy im na takich błahostkach i przez to potrafią przekreślić człowieka. Ale mnie to śmieszy. Poszło o jakąś jebaną integracje, na którą ja i kilkoro znajomych nie mamy ochoty iść. No sorry, ale nie potrzebuje ;) Wystarczy, że napatrze się na was w szkole. Powiedzieliśmy im kilka słów prawdy i jest taka mała wojna ;] Ale ja lubie taką atmosfere. Niektórzy są tak żałośni w swojej prostocie myślenia, że na twarz ciśnie się tylko uśmiech politowania. Oczywiście sarkastyczny też, jaki to mamy w zwyczaju pokazywać ;p Dzień raczej minął na plotach. Nie miałem ochoty siedzieć w szkole, więc poszedłem z K. a miasto. Dzięki ;*


Co do M. to sobie wszystko przemyślałem. Dość tego. Teraz chce, żeby ktoś się o mnie postarał, a nie tylko wszystko na mojej głowie. Ostatnio irytowaliśmy siebie nawzajem. Mam zszargane nerwy już. Nie zasłużyłeś, więc baj ;] Niech ktoś mnie znajdzie. O.


Tak sobie marzę, słuchając pewnej piosenki. Chciałbym, żeby było tak, jak w tym tekście.




The smile on your face
Lets me know
That you need me
There's a truth
In your eyes
Saying you'll never leave me
The touch of your hand says
You'll catch me
Whenever I fall
You say it best
When you say
Nothing at all



Do następnego ;*

komentarze [3]

Zaczynam. Pesymistycznie (1) >> poniedziałek, 13 października 2008 18:35:22
Cześc .^ Kto by zauważył, że to pierwsza notka? Ja takimi szczegółami się nie przejmuje, ale przyjęte normy zmuszają mnie, żeby dać jakiś wstęp ;p Ok. Jestem P. mam 16 lat itp. itd. Będzie to typowy pamiętnik, z elementami własnych przemyśleń, ale to już wyjdzie w praniu. Mam taki natłok myśli, że muszę to gdzieś wyrzucić. Muszę. Ps. Jestem gejem, jakby to było ważne dla kogoś. Od razu uprzedzam, że homoseksualizm będzie bardzo często obecny w moich wpisach, więc jak ktoś nie ma ochoty tego czytać, to niech się zwija.



Dziś zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. Z resztą, powinienem to zauważyć wcześniej, ale przeoczyłem to. Jestem tak naiwny, że aż mi siebie samego żal. Ostatnio ma to związek z pewnym M. ale o nim opowiem w którejś z następnych notek. Obiecałem sobie, że o nim nie napisze, ale jak człowiek czuje to co ja do niego, to ma tę osobę cały czas w swojej głowie i nie ma rady, żeby nie wspomnieć, choć troszkę. Ogólnie, to historia dłuuga. Szkoła jak zwykle minęła bardziej na śmiechu niż na nauce, ale to dla mnie norma. Zdaje sobie sprawę, że niedługo musi się to zmienić, ale na razie chce się cieszyć! Potrzebuje tego jak powietrza. W tym miejscu dziękuje tym którzy są ze mną ;) Kocham Was ;* I mam tylko Was ;*



Baj!
komentarze [2]

av...

fav.
księga..
dopisz // zobacz

archiwum..
2008
październik (2)
listopad (2)

2009
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)

odwiedzam...
odwalcie-sie-odemnie

________________
layout by colld